- OTWARTY UMYSŁ -
PORTAL DLA LUDZI O OTWARTYM UMYŚLE I SZEROKICH HORYZONTACH
Żyjąc w Nieskończoności


Żyjąc w Nieskończoności


  • Poniżej przedstawiono artykuł zamieszczony w NIEZNANYM ŚWIECIE nr 7 z roku 20003 (autorstwa Rafała Seremet, który tłumaczył sporo tekstów dotyczących zagadnienia). Artykuł traktuje o chińskim mistrzu Yutangu Lin, będącym duchowym spadkobiercą jogina Yogi C.M. Chena. Obaj ci mistrzowie mają duży związek zarówno z liniami medytacyjnymi chińskiej mahajany (buddyzm Zen/Chan oraz Szkoła Czystej Krainy), jak i z ezoterycznymi naukami Tybetu. Yogi C.M. Chen po odbyciu kilkuletniego odosobnienia w Chinach, przebywał przez 25 lat w Indiach w miejscu, gdzie przebywali uchodźcy tybetańscy, przeznaczając ten czas na teoretyczne i praktyczne zagłębianie się w tajemne nauki tybetańskie, a w szczególności praktyki szkoły Nigmapa i Szangpa Kagyu. Jego ujęcie buddyzmu tybetańskiego (wadżrajana) różni się jednak od najczęściej znanych nauk tybetańskich mistrzów. Odznacza się bowiem bardzo dużą oryginalnością podejścia, dużą syntezą międzykulturową i uniwersalizmem, spojrzeniem typowym dla wybitej umysłowości chińskiej. Takie wnikliwe i dogłębne spojrzenie na zagadnienia ezoteryki i duchowości Tybetu oczami mistrza chińskiego wydaje się być bardzo interesujące i wartościowe dla zachodniego czytelnika i poszukiwacza. Czytelnik zachodni bowiem jest dla kultury Tybetu kimś z zewnątrz, podobnie jak wybitny praktykujący i mistrz Yogi Chen, który tak głęboko poznał tajemne arkana duchowości i mistyki chińskiej - nie będąc Tybetańczykiem.

    Po tym artykule wprowadzającym przedstawimy sporą ilość bezpośrednich nauk zarówno nieżyjącego już Yogi C.M. Chena, jak i zamieszkującego w Kalifornii mistrza Yutanga Lin. Ponieważ mistrz Yutang Lin posługuje się biegle językiem angielskim, jak i internetem, osoby zainteresowane mogą nawiązać z nim bezpośredni kontakt, np. mailując do niego z jego strony < www.yogichen.org >.

    Artykuł:

    Rafał Seremet
    Żyjąc w nieskończoności - działalność mistrza Yutanga Lin

    Praktykując różne ścieżki, metody i techniki duchowe niejednokrotnie zadajemy sobie pytanie "co jest oznaką postępu na ścieżce, jakie mogą być tego wskaźniki, że nasz rozwój wewnętrzny rzeczywiście ma miejsce i przebiega we właściwym kierunku?". Zdaniem mistrza Yutanga Lin praktyka duchowa powinna doprowadzić jednostkę m.in. do: rozwoju wewnętrznej siły i spokoju, który kontroluje życiowe burze; zredukowania niepomyślnych okoliczności życiowych i zwiększenia pomyślnych; zwiększenia zdolności do udzielania skutecznej pomocy innym, m.in. poprzez pełne mocy modlitwy w stanie medytacji. Zatem, zdaniem tego nauczyciela, nasza duchowa ścieżka nie powinna być jedynie czymś teoretycznym, ale żywym i konkretnym doświadczeniem, które zmienia nasze życie, czyniąc nas zdolnymi do poruszania się na jego falach.

    Yutang Lin jest mistrzem duchowym, spadkobiercą wybitnego chińskiego jogina Yogi C.M. Chen'a. Chociaż ukończył on filozofię na Narodowym Uniwersytecie na Tajwanie, oraz obronił doktorat z logiki i metodologii nauk na Kalifornijskim Uniwersytecie w Berkeley, postanowił zajmować się praktykowaniem i nauczaniem ścieżki duchowej opartej na wewnętrznym doświadczeniu. Dr Yutang Lin pochodzi z Tajwanu; obecnie mieszka w Stanie Kalifornia , w USA, często jeżdżąc po świecie w celu udzielania nauk duchowych zainteresowanym praktykującym, jak też niejednokrotnie wygłasza na uniwersytetach wykłady publiczne dotyczące zagadnień religii i duchowości. Prowadząc tak aktywne życie duchowe, jednocześnie jest on osobą świecką - posiada rodzinę i dzieci. Dr Lin napisał szereg książek i artykułów dotyczących medytacji i zagadnień buddyzmu, oraz wydał nauki swojego nieżyjącego już głównego nauczyciela i mistrza - Yogi C.M. Chen'a (zm. 1987). Materiały te rozpowszechnia on bezpłatnie - m.in. poprzez swoją stronę internetową "www.yogichen.org". W sierpniu 1991 roku Sekretariat Stanu w Watykanie, w imieniu Papieża Jana Pawła II, wysłał list z uznaniem dla intencji, które przyświecają działalności dr Yutanga Lin. List ten był odpowiedzią na przesłanie papieżowi przez mistrza swoich prac książkowych.

    Yutang Lin jest postacią niezwykłą, tak jak kimś wielkim i wybitnym był jego główny nauczyciel i mistrz - Yogi C.M. Chen, który m.in. odbył kilkuletnie odosobnienie medytacyjne w jaskini w Chinach, oraz 25-cio letnie odosobnienie w Indiach. W czasie tych odosobnień Yogi Chen w sposób teoretyczny i praktyczny zgłębiał tajniki jogi tantrycznej opartej na ścieżce buddyzmu tybetańskiego, równocześnie zgłębiając nauki i praktyki Zen, oraz Szkoły Czystej Krainy. Jednocześnie Yogi Chen zasłynął jako uczony o wyjątkowo rozległej wiedzy z wielu dziedzin, czego wyraz dał w swoich pracach teoretycznych. Interesował się on m.in. zagadnieniami zdrowia i odżywiania, poezją, wieloma aspektami tradycyjnych nauk chińskich (m.in. geomancją i feng shui), naukami różnych religii (m.in. chrześcijaństwa, hinduizmu, taoizmu). Yogi Chen zgłębiał Tantrę pod kierunkiem wielu mistrzów w Tybecie. Celem tantrycznej jogi tybetańskiej (nazywanej także Wadżrajaną, Tantrajaną, Mantrajaną lub też szkołą ezoteryczną) jest pełna realizacja potencjału jednostki - zarówno jej potencjału duchowego, jak i potencjału ciała fizycznego. Zatem praktykujący, oprócz ćwiczeń kontemplacyjnych opartych na wyciszeniu (tyb. "szine", skt. "samatha") i wewnętrznym wglądzie (tyb. "lhagthong", skt. "vipassana"), wykonuje także szereg praktyk z energią, kanałami energii i czakrami. Nauki Wadżrajany obecne były także w Chinach i Japonii w Szkole Prawdziwego Słowa Mantry i w szkole Shingon.

    Nauki historycznego Buddy Sidharty Gautamy Siakjamuniego (VI/V w. przed Chr.) rozwinęły się w dwóch głównych kierunkach - jako kierunek południowy (m.in. Sri Lanka, Tajlandia) - Theravada (Hinajana - "buddyzm małego pojazdu"), oraz w kierunku wschodnim (Chiny, Wietnam, Korea, Japonia) jako Mahajana (buddyzm wielkiego pojazdu). Ten drugi kierunek zawierał 10 różnych szkół, spośród których najbardziej znane obecnie są Zen, Tantra (Wadżrajana, inaczej "buddyzm ezoteryczny"), oraz Szkoła Czystej Krainy. Wielu mistrzów zwraca uwagę, że buddyzm nie jest jedynie religią, ale oprócz tego jest zaawansowaną nauką o osiąganiu realizacji. Mistrz Yutang Lin w swoich wykładach pisze, że fundamentem nauczania historycznego Buddy było intuicyjne i bezpośrednie doświadczenie Nieskończonej Jedności. Zdaniem mistrza Lin, aby nie pogubić się w gąszczu teorii i systemów, należy skupić się zwłaszcza na owym bezpośrednim i intuicyjnym doświadczeniu. W doświadczeniu takim rozpoznane zostaje coś, co Tantryzm tybetański nazywa "Światłem Dharmakaji" (termin "Dharmakaja" można by przetłumaczyć jako "ciało absolutnej rzeczywistości"). Oznacza to wyjście, w doświadczeniu, poza wszelkie koncepcje i przeciwieństwa, m.in. poza przeciwieństwo "bytu" i "niebytu". Doświadcza się wtedy czegoś, co można by nazwać Światłem podobnym Przestrzeni Nieba.

    Doświadczenie światła Dharmakaji może być osiągnięte m.in. poprzez medytację. Przykładem takiej formy medytacji może być medytacja uprawiana w szkole Zen, która ma pochłaniać całą istotę człowieka. Zdaniem dr Lin zasadniczo doświadczenie owego światła mają dojrzali praktykujący, którzy osiągają stan medytacyjny bliski śmierci klinicznej. Jednak także początkujący mogą zbliżać się to tego doświadczenia. Tantra tybetańska podaje okoliczności z codziennego życia, w których m.in. można mieć doświadczenie rozpoznawania tego Światła Dharmakaji. Jedną z takich okoliczności, kiedy to można przelotnie je dostrzec, jest kichanie. Inną okolicznością jest stan podczas omdlenia. Jeszcze innym, bardzo szczególnym momentem jest chwila umierania. Uważa się, że także ludzie nieprzygotowani mają w chwili umierania doświadczenie owego światła, jednak jest ono znacznie krótsze, niż u osób zaawansowanych. Zaznacza się również, że tego typu doświadczenia mogą pojawiać się także w fazie głębokiego snu (w chwili przed rozpoczęciem się marzeń sennych), jak i podczas szczytowania w akcie seksualnym. W tym drugim przypadku wymaga to jednak pewnego przygotowania, ponieważ doświadczenie takie pojawia się później, niż typowy moment rozładowania erotycznego; wymagane jest zatem pewne przedłużenie aktu seksualnego poprzez trening oddechowy i wizualizacyjny, aby cały czas, podczas aktu, móc zachować przytomność. Wspomniany trening łączenia wewnętrznego wiatru (oddechu) z umysłem (m.in. praktyka wizualizacji) umożliwia także zaawansowanym praktykującym używanie swoich snów jako ścieżki w rozwoju duchowym.

    Opierając się na pouczeniach Yogi C.M. Chen'a, dr Yutang Lin przytacza cztery właściwości w doświadczaniu owego Światła Dharmakaji, podobnego Przestrzeni Nieba: 1. Pierwsza właściwość nazywana jest "Świetlisty wizerunek". Doświadcza się wszystkich rzeczy i zjawisk jako jaśniejszych niż zwykle, tak jakby były one oglądane przez kryształ. Jest to właściwość stosunkowo łatwa do osiągnięcia. 2. Drugą właściwość nazywa się "Bez myśli". Będąc w pełni obecnym i przytomnym, praktykujący nie ma wtedy w umyśle żadnych myśli, nawet tych o "nie myśleniu".

    3. Trzecia właściwość nazywana jest "Bez przeciwieństw". Praktykujący jest wolny od doświadczania antagonizmu podmiotu i przedmiotu (siebie i swojego otoczenia).

    4. Czwartą właściwością w doświadczaniu Światła Dharmakaji jest stan nazywany "Zaprzestanie oddychania". Oddech staje się coraz bardziej delikatny i powoli zmierza do zatrzymania się. W miejsce "oddychania zewnętrznego" (kiedy powietrze wędruje przez nozdrza) pojawia się "oddychanie wewnętrzne" (powietrze nie wędruje przez nozdrza, ale brzuch wykonuje rytmiczną pulsację przemieszczając wewnętrzne powietrze i pranę wewnątrz ciała). Dr Lin pisze, że osiągnięcie nawet tego czwartego stanu (przejście na "oddychanie wewnętrzne") nie jest aż takie trudne. Istnieje jednak jeszcze głębszy stan doświadczania Światła Dharmakaji w medytacji, kiedy to powietrze wewnętrzne wyrównuje się z zewnętrznym, wobec czego ustaje nawet oddech wewnętrzny; ponadto akcja serca tak bardzo zwalnia się, że może dojść do jej chwilowego ustania. Oczywiście stanu takiego nie da się wywołać sztucznie, czy na siłę, pojawia się on spontanicznie i naturalnie podczas bardzo zaawansowanego doświadczania Dharmakaji.

    Mówiąc o cechach charakterystycznych dla medytacji używanych w ścieżkach buddyjskich mistrz Yutang Lin charakteryzują ją, że oprócz koncentracji ma ona jeszcze zawierać wewnętrzny wgląd w obszar wykraczający poza nasze ego. Techniki koncentracji i różne ćwiczenia koncentrujące, które występują powszechnie np. w praktykach taoizmu czy hinduizmu, są także użyteczne w treningu na ścieżce buddyjskiej. Jednak istotą jest to, że oprócz korzyści wypływających z rozwinięcia umiejętności koncentracji, praktykujący ma rozwinąć wewnętrzny wgląd w naturę umysłu. Owa natura umysłu bywa także charakteryzowana jako "prawdziwe ja", "podstawa", czy też jako "siunjata"; istotą tego wglądu jest wolność od uwarunkowań swojego ego, doznanie takiej rzeczywistości, która w najgłębszym sensie nie jest tylko i wyłącznie projekcją naszego umysłu - rzeczywistości pierwotnej, niestworzonej. Jeżeli myśli porównalibyśmy do fal na morzu, to naturę umysłu można by porównać do samej wody w morzu - niezależnej od kształtu fal. Kolejnym charakterystycznym punktem Mahajany jest dążenie do połączenia tej realizacji natury umysłu ze swoim codziennym życiem. Słynne "obrazy pasterskie" z tradycji Zen zalecają - po zrealizowaniu wielkiego spokoju w zaciszu medytacyjnym - kontynuowanie dalszej praktyki w gwarze targowiska.

    Szkoła Zen (chiń. "Chan"), oprócz medytacji w oparciu o oddech, jako ćwiczeń do podpory koncentracji i wglądu używa koanów (chiń. "Gong An"). Są to pytania, na które nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć stosując logiczne myślenie, np. Jaki jest dźwięk jednej klaszczącej dłoni? Zazwyczaj koany są historiami, które faktycznie wydarzyły się w życiu wybitnych mistrzów Zen (Chan). Nauczyciel Yutanga Lin - Yogi C.M. Chen w swojej książce "Dom światła w oceanie Chan" dał obszerny komentarz do praktyki koanów używanych w Zen. Podzielił je tam na cztery poziomy. Pierwszy poziom to Wejście - są to koany, które służą do medytacji wchodzenia w światło Dharmakaji. Drugi poziom nazwał Wyjście. Oznacza to , że praktykujący nie powinien być kurczowo przywiązany do owego doznania Dharmakaji - powinien mieć swobodę wchodzenia i wychodzenia w to doznanie. Trzeci poziom - Użycie - oznacza integrowanie i łączenie tego medytacyjnego doświadczenia z okolicznościami dnia codziennego, z każdą sytuacją. Poziom czwarty nazwany został Zakończenie; dotyczy koanów, które wyrażają całkowite zlanie się codziennych sytuacji z doświadczeniem Dharmakaji. Bycie w tym stanie staje się wtedy drugą naturą praktykującego i nie wymaga żadnego wysiłku.

    Interesująca jest historia z życia osobistego mistrza Yutanga Lin związana z koanami. Kiedy studiował on w Berkeley zetknął się z powieścią chińskiego pisarza Gong-fu pt. "Tian Long Ba Bu" (osiem klas istot). Jest to historia napisana w oparciu o pewne elementy filozofii buddyzmu. Yutang Lin powodowany logiczną ciekawością, jako student metodologii, postanowił zbadać zgodność koncepcji w powieści z oryginalnymi koncepcjami buddyzmu. Niestety początkowo utknął w gąszczu książek na ten temat, które odnalazł na swojej uczelni w Bibliotece Azji. Ponieważ jednak pamiętał on, że w jego domu znajdowała się Diamentowa Sutra - ważny tekst związany z naukami Mahajany - rozpoczął on zatem swoje samodzielne studia od czytania komentarzy do tego tekstu, czując się niejako z nim zaprzyjaźniony. Ponieważ sutra ta jest szczególnie istotna w naukach Zen, stopniowo jego zainteresowania zaczęły ukierunkowywać się w stronę historii o mistrzach Zen. Zatem przez kolejne trzy lata Yutang Lin przeczytał całkiem sporo książek o koanach, starając się uchwycić ich duchowe znaczenie. Po pewnym czasie zauważył jednak, że samo tylko czytanie książek nie jest wystarczającą metodą. Po pierwsze bowiem, mimo że pewne rzeczy rozumiał teoretycznie, nie wystarczało to, aby te duchowe treści móc wcielić w swoje życie. Stawanie twarzą w twarz z faktem życia nadal było dla niego czymś kłopotliwym. Po drugie - zauważył, że jego interpretacje tych samych koanów zmieniają się od czasu do czasu, i sam już nie był pewien, które z tych interpretacji są bardziej prawidłowe.
    Yutang Lin podjął wtedy decyzję, że musi posłużyć się jakąś inną metodą w osiąganiu postępu na ścieżce duchowej. Ponieważ szkoła Czystej Krainy używa, jako metody praktyki, recytacji imienia Buddy Amitabha (słowo to można by przetłumaczyć jako Nieskdończone światło i życie), postanowił on posłużyć się tego rodzaju metodą. Daje ona możliwość kontrolowania ilości codziennego czasu i energii wydatkowanych na praktykę duchową. Narzucił on sobie wtedy dyscyplinę codziennego powtarzania określonego minimum ilości recytacji. W praktyce powtarzał przez kilka lat po 10 000 recytacji dziennie, a z czasem kiedy zaczął intensywniej praktykować metody tantry (dotyczące m.in. praktyk z kanałami energii), pozostał przy 1 000 powtórzeń. W praktyce do roku 1992 (kiedy pisał o tym w swoim artykule Śpiewając Amitabha) wykonał on 8 426 000 powtórzeń imienia "Amitabha". Mistrz Lin porównuje działanie tego typu praktyk duchowych do dostrajania radioodbiornika na określoną częstotliwość stacji nadawczej. Nasz umysł, poprzez swoje myśli, dostraja się do różnych częstotliwości. Kiedy np. mamy myśli pełne lęku, wówczas nasz umysł działa na takiej częstotliwości pełnej lęku itp. Powtarzanie imienia istoty oświeconej dostraja umysł do rzeczywistości oświecenia. Ponadto, podobnie jak inne praktyki pracy z afirmacją i sugestią, technika ta rozwija koncentrację i możliwość kontrolowania własnych procesów mentalnych. Różnica od zwykłych afirmacji polega na tym, że ma być to afirmacja o treści reprezentującej rzeczywistość nieograniczoną i posiadająca swoją dodatkową świętą moc. Chociaż tego typu praktyki niektórym osobom mogą wydawać się zbyt proste i banalne, to jednak mają wypróbowaną skuteczność i należą do szczególnie bezpiecznych.
    Po trzech miesiącach od przejścia z samego czytania książek o Zen na wykonywanie określonej ilości recytacji, mistrz Lin zauważył, że poczuł się znacznie bardziej zrelaksowany zarówno fizycznie jak i mentalnie. Z czasem oprócz tego stanu wewnętrznego zaczęły pojawiać mu się dodatkowe doświadczenia duchowe i mistyczne, a także pojawiały się szczególne i niezwykłe sny. Wspomina on jedno z takich niecodziennych doświadczeń, które zdarzyło mu się w 1980 roku podczas wizyty XVI Karmapy (głowy tybetańskiej szkoły Karma Kagyu) w San Francisco. XVI-ty Karmapa wykonywał tam wtedy ceremonię Czarnej Korony, która to ceremonia ma być szczególnym błogosławieństwem dla wszystkich, którzy w niej uczestniczą, lub ją widzą. Związane jest to z historią Czarnej Korony, która została wykonana dla V-go Karmapy (Deszin Sziegpa) przez chińskiego cesarza Yong Le z dynastii Ming. Cesarz ten podczas otrzymywania instrukcji do praktyk tajemnej tantry postrzegł, dzięki swoim predyspozycjom, duchową koronę nad głową Deszin Sziegpy. Po otrzymaniu daru od cesarza, którym była kopia owej duchowej korony, V-ty Karmapa przyrzekł, że każdy, kto zobaczy tę Koronę w przyszłości (podczas odpowiedniej ceremonii, na której jest ukazywana) otrzyma takie samo szczególne błogosławieństwo, jak gdyby dostrzegł oryginalną duchową koronę. Yutang Lin opisuje, że dzięki intensywnej praktyce recytacji świętego imienia, rozwinęła się w nim szczególna wrażliwość na odbiór dobroczynnej energii podczas tej ceremonii XVI-go Karmapy w San Francisco. Zaczął on wtedy odczuwać tak potężną energii, której istnienia w ogóle się nawet nie spodziewał. Niespotykanie siła przeszywała go całego. Czuł, że krew bardzo intensywnie zaczęła krążyć w jego ciele, a on, choć nie miał takiego zamiaru, wykrzykiwał na głos mantrę, aby dać upust tej potężnej, wszechogarniającej go energii. Trwało to dokładnie dotąd, dopóki Karmapa wykonywał rytuał, odliczając na swoim kryształowym różańcu 108 paciorków i dopóki nie zdjął ze swojej głowy Czarnej Korony.
    Dr Lin pytał potem członków swojej rodziny, których też zabrał na ową ceremonię, czy także mieli podobne doświadczenia, jednak okazało się, że jedynie w jego przypadku takie doświadczenia pojawiły się z tak niewiarygodną siłą. Był jednoznacznie przekonany, że przyczyną tej szczególnej wrażliwości na duchowe błogosławieństwo był jego intensywny trening recytacji imienia "Amitabha".

    Niejednokrotnie osoby słysząc o tego typu praktykach, zbliżonych do szkoły Czystej Krainy uważają, że jest to raczej jałowe marnotrawienie czasu, lub też jakaś forma autohipnozy. W odpowiedzi na takie pytania, mistrz Yutang Lin podkreśla, że ich sens polega na oczyszczaniu przez jednostkę swojego wnętrza. Kiedy obserwujemy współczesne społeczeństwa, nawet te najbogatsze, jak choćby Stany Zjednoczone, to zauważamy ogromną ilość problemów natury wewnętrznej - m.in. uzależnienie od narkotyków, przemoc seksualną, dużą ilość zachorowań na AIDS, częste choroby umysłowe prowadzące niejednokrotnie do samobójstw itp. Nawet najlepiej skonstruowane systemy prawodawstwa nie są w stanie w pełni pomóc społeczeństwu. Jeśli we wnętrzu człowieka nie ma dobrych jakości, wtedy nawet najlepiej skonstruowane prawo będzie on wykorzystywał do niewłaściwych celów. Kiedy zaś ludzie posiadają czyste wnętrza i dobre intencje, wtedy nawet jeśli nie byłoby żadnych praw - unikaliby szkodzenia innym. Zatem oczyszczanie swojego wnętrza ma także ogromną wartość społeczną. Wtedy ludzie tworzą mniej problemów, a nawet jeśli jakieś problemy się pojawiają - ludzie pomagają sobie nawzajem. Istotne jest więc to, abyśmy zrozumieli, że udoskonalanie świata powinniśmy zacząć od nas samych, ponieważ przyczyną naszych problemów jesteśmy my sami. Powinniśmy zacząć od zrozumienia nas samych, naszych myśli i emocji. Trening bycia w stanie obserwowania swoich myśli, emocji, zmysłowych spostrzeżeń może dopomóc nam w nawiązaniu kontaktu ze swoim wnętrzem i w bardziej obiektywnym postrzeganiu życia wokół nas. Przełamiemy wtedy nawyk ciągłej chaotycznej gonitwy myśli, która wywołuje stan chronicznego napięcia, pomieszania i lęku, jak i nieustanne zniekształcanie rzeczywistości. Z czasem przestajemy widzieć wszystko niczym w krzywym zwierciadle, odnajdujemy swoje poczucie bezpieczeństwa i odnajdujemy taki aspekt nas samych, który jest czysty i dobry.

    KULE ZDROWOTNE "Qi Gong"

    Dr Yutang Lin, będąc zaangażowany w kontynuowanie nauk swojego mistrza Chen'a, jednocześnie nie jest oderwany od spraw dnia codziennego. Wielu wybitnych nauczycieli duchowych podkreślało, że umiejętność połączenia praktyki duchowej z codziennością jest korzystnym etapem zaawansowanej praktyki duchowej. W odpowiedzi na potrzeby zdrowotne samego siebie i ludzi wokół, mistrz Yutang Lin praktykuje i poleca ćwiczenia z kulami Qi Gong. Istnieją proste metody kultywowania swojego zdrowia wg zasad medycyny chińskiej, nawet jeśli nie posiadamy jakiegoś fachowego przygotowania i wiedzy w tym temacie. Ponieważ ludzkie dłonie, stopy i uszy są mapami naszego fizycznego ciała, stąd też prosty nawyk stymulowania tych obszarów wpływa niezwykle korzystnie na naszą kondycję fizyczną. Możemy np. wytworzyć przyzwyczajenie pocierania swoich uszu ilekroć stoimy na czerwonym świetle sygnalizacji ulicznej; możemy spacerować przez kilka do trzydziestu minut dziennie boso po kamieniach. Yutang Lin szczególnie poleca proste ćwiczenia przy użyciu dostępnych w sklepach chińskich kul Qi Gong (w Polsce można nabyć je w sklepach ze zdrową żywnością, z remediami Feng Shui, czy też w sklepach ezoterycznych, w sklepach z minerałami i biżuterią itp.).

    Zazwyczaj spotkać można trzy rodzaje takich kul - wykonane z metalu, ze szlachetnych kamieni (np. kryształowe, czy jadeitowe lub nefrytowe), oraz kule miedziano-emaliowe. Kule kamienne (z minerałów) nie wydają żadnego dźwięku, zaś pozostałe dwa rodzaje wytwarzają podczas obrotów harmonijny dźwięk. Zazwyczaj w sprzedaży spotyka się kilka rozmiarów tych kul, w zależności od rozmiaru dłoni. Istotą działania tego ćwiczenia jest stymulowanie receptorów naszych dłoni, które reprezentują całe ciało. Ponadto palce, wg medycyny chińskiej są zakończeniem sześciu meridianów (kanałów energii), zatem ćwiczenie to dodatkowo reguluje przepływ Qi w całym naszym ciele. Innym aspektem tego ćwiczenia jest wzmacnianie mięśni rzadko używanych, a ważnych dla naszego samopoczucia, zauważanie napięć w naszych palcach, a z czasem w całym ciele, jak i rozwijanie skupienia, ponieważ ćwiczenie to, chociaż tak proste, wymaga jednak skupienia się na nim, inaczej kule będą nam wypadały z dłoni. Z czasem całe ciało staje się znacznie bardziej elastyczne, pełne energii i świeże.

    Autorem ćwiczeń z kulami Qi Gong jest słynny mistrz sztuk walki z okresu dynastii Ming. Aż do dzisiejszych czasów ćwiczenie to było polecane jako istotnie wspierające dobre zdrowie. Nawet obecnie jest ono bardzo popularne w Chinach, szczególnie w prowincji He Bei. Zwolennicy tego typu ćwiczeń polecają ją w wielu skomplikowanych przypadkach chorobowych - w chorobie Altzheimera, dla dzieci z zespołem nadpobudliwości psychoruchowej, dla osób niepełnosprawnych, dla osób starszych. Ćwiczenie to nie wymaga skomplikowanych i drogich przyrządów, jak i szczególnej sprawności fizycznej - może zatem wykonywać je dosłownie każdy. Mistrz Yutang Lin praktykuje je od lat kilkunastu i dostrzega jego dobroczynny wpływ na kondycję ciała, dużą wartość w uwalnianiu się od napięć i zmęczenia. Zawsze zabiera ze sobą kule Qi Gong w podróż, podczas której wspomagają go one w utrzymaniu dobrej formy. Mistrz opisuje szczegółowo postępy od czasu kiedy rozpoczął wykonywać te ćwiczenia. Początkowo samo obracanie kulek w dłoniach sprawiało mu kłopot. Potrafił obracać nimi tylko przez chwilę i tylko w jednym kierunku. Z czasem zaczął zauważać wiele nie uświadamianych sobie napięć w swoim ciele, które stopniowo, w miarę ćwiczenia, ustępowały. Zauważył, że podczas obracania kul pracuje nie tylko dłoń, ale także cała ręka łącznie z ranieniem, a nawet pewne okolice placów. Zaczął zauważać bardzo subtelne szczegóły podczas obracania kulami. Yutang Lin pisze, że można łączyć to ćwiczenie np. ze spacerowaniem, z ćwiczeniami Tai Chi, czy tańca. On osobiście wykonuje to ćwiczenie m.in. podczas odprowadzania do szkoły swojego syna. Obraca on wtedy dwoma parami kul Qi Gong, po jednej w każdej dłoni.
    Zgodnie z radami mistrza na początek powinniśmy dobrać sobie nie za dużej wielkości kule, odpowiednie rozmiarem do naszej dłoni. Chociaż ruchy zgodny i przeciwny do ruchu wskazówek zegara nawzajem dopełniają się w tym ćwiczeniu, to na początek można ćwiczyć obroty jedną parą kulek w kierunku, który przychodzi nam łatwiej. Powtarzamy to następnie drugą ręką. Z czasem ćwiczymy obracanie kulek w dwóch kierunkach, po kolei w każdej ręce. Po pewnym czasie zaś możemy wykonywać ćwiczenia dwoma rękami jednocześnie. Kiedy nabierzemy wprawy w wykonywaniu tego ćwiczenia, wtedy stanie się ono dla nas łatwe, a zarazem będzie przynosiło dużo pożytku i satysfakcji. Mistrz Yutang Lin poleca je zarówno swojej najbliższej rodzinie, znajomym, jak i wszystkim w wielu sytuacjach.
    Kończąc to krótkie streszczenie działalności mistrza Yutanga Lin warto wspomnieć jeszcze o jego "serwisie" dla osób zmarłych. Mistrz Lin jest zaawansowany w tybetańskiej praktyce powa (czyt. poła), którą wykonuje się ją w oparciu o wizualizację i pracę w kanałach energetycznych. Celem takiej praktyki jest zarówno osobiste przygotowanie się do śmierci, jak i pomoc osobom zmarłym i umierającym. Z praktyki powa mogą skorzystać bezpłatnie osoby, które prześlą mistrzowi imiona i nazwiska zmarłych, których powa ma dotyczyć. Szybkość kontaktu ułatwia łącze internetowe, a adres, na który można przesyłać personalia osoby zmarłej, brzmi: < powa@yogichen.org >. Na stronie mistrza Yutanga Lin < www.yogichen.org > można odnaleźć także jego adres e-mailowy. Znajdują się tam także niektóre artykuły Yutanga Lin i Yogi C.M. Chena w języku polskim.

    Rafał Seremet
    kontakt e-mailowy: rafalseremet@op.pl









  • Free Web Hosting